Życie..
Pranie, sprzątanie i gotowanie. Zwłaszcza to ostatnie nastęcza u mnie uczucia mieszane. Teraz panuje moga na gotowanie. Gotuje każdy chętnie i dużo. Gotują kobiety i mężczyźni, gotuje się z przyjaciółmi, gotują dzieci... Jakaś mania gotowania zapanowała na świecie. Wysyp też przeróżnych progamów kulinarnych, ziemniakowe rewoluje, gotuj z kotletem, niedługo będzie taniec z gotowaniem...
Ja tam do gotujących się nie zaliczam, zaczej do czynnych zamawiających. Pizza z dostawą to jest mój świat. Zrobienie domowej pizzy np. to dla mnie wyzwanie nie do przeskoczenia. Zupełnie nie rozumiem na czym polega to całe czekanie na drożdże i inne robiebie sosów, sosików do pizzy, na pizzę. Historia pizzy też nie jest moim konikiem. Wiem, że z wloch że jedzenie biedoty ale w zasadzie co mnie to wszystko obchodzi.
Jak mam ochotę na pizzę to ją zamawiam, wybieram numer do ulubionej pizzerii i już. Świeżutka gorąca i pacznąca pizza jest pod moimi drzwiami. Długo nie trzeba czekać, a nóż widelec przyniesie ją jakiś przystojny dostawca pizzy. Chociaż takiego jeszcze nie spotkałam, no ale warto mieć nadzieje.
Do kuchni nie wchodzę, co to to nie. Nie zmusi mnie nikt stania przy grarach, wycierania potu z czoła a potem co. Ktoś mi powie że nie dobre, ze przesolone, przypieprzone albo wogóle 'bo zupa była za słona'.
Ale jak ktoś lubi się w tym wszystkim paprać to proszę bardzo, ja nikomu nie bronie.
Bloggg.pl - Twój darmowy blog